BKS STAL Bielsko-Biała - LZS Leśnica
BKS "Stal" Bielsko-Biała - LZS Leśnica 0:1 (0:0)
0:1 Bachor (80 min.)
Żółte kartki: Rejmanowski, Wawrzyniak - Nowak, Wróbel
Czerwona kartka: Nowak (81 min., za drugą żółtą)
BKS: Rosół - Mrozek (82. Skorupski), Boczek, Baron, Gęsikowski, Antczak, Wawrzyniak, Czaicki (62. Jurczak), Rejmanowski, Zdolski, Pęszor(66. Witor)
Leśnica: Kasprzik - Bachor, Krzysztoporski, Nowak, Kierdal, Gwiaździński (89. Chojnowski), Dzieniszewski, Wróbel (74. Szyndzielorz), Janczarek (46. Dyczek), Sotor, Gładkowski (86. Rams)
Starcie BKS-u Stali z LZS-em Leśnica rozegrane zostało awansem z 26. kolejki.
W starciu dwóch czołowych ekip trzecioligowych rozgrywek inicjatywę od pierwszych minut przejęli gospodarze. Groźnie było po dośrodkowaniu z kornera Tomasza Wawrzyniaka, kiedy futbolówka omal bezpośrednio nie wpadła do siatki. W porę jednak zagrożenie zażegnali defensorzy wspólnie z golkiperem gości. Chwilę później piłka zatrzepotała już w bramce leśniczan, ale Damian Zdolski był na spalonym. Przyjezdni dwukrotnie próbowali odpowiadać za sprawą strzałów Łukasza Janczarka, ale dwie próby pomocnika leśniczan spaliły na panewce. Dużo groźniejsi byli jednak podopieczni Marka Mandli. Wpierw po strzale Wawrzyniaka futbolówka odbiła się od słupka, zaś w 34. minucie o premierowego gola powinien się pokusić Zdolski. Mając przed sobą tylko bramkarza, napastnik BKS-u trafił jednak wprost w golkipera leśniczan.
Po pauzie tempo gry znacznie spadło, przez co pierwszą dogodną okazję do zdobycia gola kibice obejrzeli dopiero po upływie 20. minut. Szarżującego na lewej flance Patryka Dzieniszewskiego powstrzymał jednak świetną interwencją Rosół. Kilka minut później ponownie było groźnie pod bialską świątynią, tym razem jednak Sławomir Kierdal nue trafił czysto w futbolówkę. Bialanie okazję do zdobycia bramki mieli dopiero na kwadrans przed końcem, ale po dośrodkowaniu Witora futbolówka przeleciała wzdłuż bramki. Chwilę później z gola cieszyli się za to przyjezdni, kiedy niepilnowany w polu karnym Michał Bachor nie miał problemów z pokonaniem Rosoła strzałem głową. Gospodarze mogli odpowiedzieć niemalże natychmiastowo, ale uderzenie główką Rejmanowskiego z najwyższym trudem obronił Kasprzik. Kunsztem golkiper gości wykazał się także przy uderzeniu Wawrzyniaka. Mimo, iż gospodarze dążyli do wyrównania, sztuka ta bialanom nie udała się, i to goście cieszyli się z wygranej.
Zapowiedź
Piłkarze bialskiej Stali powracają na trzecioligowe boiska po świątecznej przerwie. Już jutro na nasz zespół czeka kolejna wymagająca przeszkoda w postaci zespołu z Leśnicy. O randze tego spotkania dobitnie świadczy aktualna tabela III ligi opolsko-śląskiej.
Bialska Stal sytuuje się po 21 rozegranych meczach na pozycji samodzielnego wicelidera rozgrywek, tuż za podopiecznymi trenera Marka Mandli znajdują się ekipy z Opola i właśnie wspomnianej Leśnicy. Środowa batalia jawi się w tym kontekście jako mecz o podium na zakończenie rozgrywek, choć rzecz jasna ma to wydźwięk bardziej prestiżowy. Przed zespołami wszak jeszcze sporo gier i nawet zgarnięcie jutrzejszej, pełnej puli miejsca „na pudle” nie gwarantuje.
Na wstępie wspomnieć też trzeba, iż potyczka bialskiej Stali z LZS-em rozegrana zostanie awansem z 26. kolejki, a to oznacza, iż naszych futbolistów czeka seria szczególnie wymagających konfrontacji. Na przełomie kwietnia i maja bialska drużyna mierzyć się będzie z liderującym Energetykiem ROW-em Rybnik, w świąteczny wtorek 3 maja z kolei BKS Stal podejmie Oderkę Opole. Ważne więc, by w najtrudniejszy okres sezonu wkroczyć w pozytywnych, poświątecznych nastrojach.
Goście z Leśnicy wiosną zanotowali tylko jedną, nieoczekiwaną porażkę na własnym boisku, co zresztą w identycznym wymiarze odnosi się w bieżącej rundzie także do zespołu gospodarzy środowego starcia. Uwagę zwraca jednak postawa drużyny, której dyrygentem na boisku – zarazem grającym szkoleniowcem – jest doświadczony napastnik Stanisław Wróbel, w meczach wyjazdowych. Leśniczanie w 10 takich potyczkach nie znaleźli dotąd pogromcy, co więcej są jedynym zespołem, który może pochwalić się takim wyczynem. Respekt budzi także bilans bramkowy LZS-u – 17 strzelonych goli, przy zaledwie czterech straconych! Nie sposób więc nie uznawać leśniczan za wyjątkowo trudnego przeciwnika na trzecioligowym szczeblu.
A na kogo należy zwrócić baczną uwagę? Otóż prócz wspomnianego, charyzmatycznego lidera zespołu, trzeba zachować czujność wobec 22-letniego napastnika Marka Gładkowskiego. Jego dorobek w tym sezonie to aż 12 bramek, z czego pięć to efekt strzeleckiej dyspozycji na wiosnę (wliczając starcie z Rozwojem Katowice zweryfikowane jako walkower na korzyść zespołu z Leśnicy). Siłę ofensywną LZS ma więc iście porażającą i nawet kadrowe ubytki w zimowej przerwie jej nie zmniejszyły. A warto pamiętać, że czwarty zespół w III lidze dysponuje również solidnie zmontowaną linią defensywną.
W ekipie bialskiej Stali nastroje jak najbardziej optymistyczne po ostatnim zwycięstwie nad Orłem Babienicą/Psary. Do kadry wrócili kontuzjowani wcześniej Tomasz Boczek, Michał Skorupski i Damian Zdolski, co daje szkoleniowcowi bialskiego zespołu większe pole manewru personalnego. Nadmieńmy, że to właśnie dwaj ostatni piłkarze przesądzili jesienią o triumfie BKS-u Stali 3:1 na obiekcie leśniczan. Czy i tym razem wicelider rozgrywek zagra z podobnym skutkiem?
Początek hitowego spotkania na trzecioligowym szczeblu rywalizacji jutro o godzinie 17.00.







